Gdy w 1995 roku zespół Alice in Chains wydawał album roboczo zatytułowany „Tripod” miał już ugruntowaną pozycję na muzycznej scenie Seattle a na swoim koncie wiele milionów sprzedanych płyt. Te fakty można było z łatwością wykorzystać i odciąć kupony od tego, co już się osiągnęło. Grupa postawiła jednak na nagranie jeszcze mroczniejszego i mniej przebojowego …
Swinging through the darkness
No i doczekaliśmy czasów, gdy czytając o nowych wydawnictwach muzycznych w sposób nieunikniony trafiamy również na jakieś nawiązania do pandemii. Okazuje się, że dla wielu muzyków czas lockdownu i ogólnego zwolnienia tempa był okresem obfitującym w pomysły.
I’m not about to give thanks, or apologize
Nagrywanie drugiej płyty to nie bułka z masłem. Szczególnie, jeśli debiut odniósł spektakularny sukces i wszyscy wokół spodziewają się powtórki. Albo wręcz przeciwnie, wolty tak dużej, że odbiorcom spadną kapcie. Czy „Vs” – drugi album Pearl Jam taką woltę stanowił? Śmiem wątpić, była to bowiem naturalna kontynuacja obranego wcześniej trendu – nagrywania szczerych, wiarygodnych płyt, …
I believe ’cause I can see our future days
Platformy streamingowe są dobrodziejstwem dzisiejszych czasów – to rzecz bezsprzeczna, ale dla mnie jednak nie ma to jak fizyczny nośnik muzyki. A już najlepiej taki, który w pewnym momencie trzeba przełożyć na drugą stronę, if you know what I mean.
Get me to the stage, it brings me home again
Myślę, że każdy fan grunge’u zastanawiał się nad tym, co by było gdyby Andy Wood doczekał premiery debiutanckiej płyty swojego zespołu. Być może historia potoczyłaby się zupełnie inaczej i „Nevermind” nie narobiłby takiego zamieszania, a to właśnie „Apple” rozpoczęłoby rewolucję. Bo, że rewolucja i tak by się zdarzyła – to pewne.
Aching pain in my chest
Gdy Jerry Cantrell po raz pierwszy usłyszał śpiewającego Layne’a Staleya był przekonany, że ma do czynienia z potężnym harleyowcem a nie drobnym i nieśmiałym blondynem. Jerry pięknie wypowiadał się na temat tego spotkania wspominając, że Layne od początku jawił mu się jako idealny kandydat do tego, by wraz z nim stworzyć zespół.
I’m burning diesel
Wczoraj odpalaliśmy fajerwerki na cześć „Nevermind”, ale fajerwerki, a nawet szampan, tort i urodzinowe czapeczki należą się też „Badmotorfinger” Soundgarden ponieważ, według niektórych źródeł płyta ta została wydana w tym samym dniu co druga płyta Nirvany. Inne źródła podają natomiast, że był to jednak 8 października. Kto by się jednak spierał o szczegóły? Najważniejsze, że …
A pool party
We wrześniu 1991 roku poszłam do szóstej klasy podstawówki, miałam krótkie włosy i czerwony pasek na świadectwie oraz zerowe pojęcie o istnieniu Nirvany. Wtedy w Polsce pojawiło się „Bravo”, a „Popcorn” wydawany był już od dobrego roku. Oba te czasopisma stanowiły dla mnie źródło wiedzy o muzyce, którą zaczęłam się już powoli interesować. Musiało jednak …
Soothe the burn
To ciekawe, że pojawienie się właściwie każdego z albumów Nirvany wzbudzało jakieś kontrowersje i to za każdym razem z innego powodu. Raz podejrzewano zespół o zaprzedanie swoich ideałów, zaś innym razem wróżono mu spektakularną klapę. Z wydaną 28 lat temu płytą „In Utero” nie było inaczej. Piszę o niej dziś (a nie 13 września, gdy …
Prawdziwa historia
Mieszkający w Nowym Jorku wydawca i dziennikarz Mark Yarm przed dekadą stworzył książkę, która przez wielu fanów grunge’u uważana jest za jedno z lepszych wydawnictw poświęconych temu gatunkowi muzyki. Nietuzinkowa forma publikacji oraz to, że jest ona niezwykle obszernym opracowaniem uwzględniającym jedynie najbardziej wiarygodne źródła tylko dodaje jej wyjątkowości. Co ciekawe, choć w Polsce książka …
