Przeglądając zdjęcia zespołów z Seattle natkniecie się zapewne na nazwisko Rossa Halfina. Ten fotografik brytyjskiego pochodzenia jest jednym z kilku, którzy od wielu lat zajmują się uwiecznianiem na zdjęciach gwiazd szeroko pojętej popkultury.
Alicja bez prądu
30 lipca 1996 roku to data ukazania się na rynku muzycznym absolutnie wyjątkowego albumu koncertowego. Tego dnia światło dzienne ujrzał bowiem zapis występu Alice in Chains w cyklu MTV Unplugged, który zespół dał w Nowym Jorku trzy miesiące wcześniej.
The Day I Tried To Live
Dziś są urodziny Chrisa Cornella. Nie mogę uwierzyć, że w odniesieniu do jego osoby już zawsze będziemy w tym dniu wygłaszać formułkę: „Gdyby żył kończyłby dziś…”.
I ja, czyli Pearl Jam i sprawa polska.
Choć od krakowskiego koncertu Pearl Jam minął prawie tydzień ja nadal myślami wracam do tego, co miałam okazję przeżyć 3 lipca w Tauron Arenie. Emocje były dla mnie wtedy tak silne, że od rana do nocy czułam się jakbym uczestniczyła w wycieczce rollercoasterem.
“Photofantasm” – a sophisticated fan’s fantasy
A starting point for creating and publishing “Photofantasm” was a single message posted by Chris Cornell on Twitter on New Year’s Eve in 2010. It said: “ The 12-year break is over and school is back in session. Sign up now. Knights of the Soundtable ride again!”. Delighted and excited fans misinterpreted the tweet as …
Barwy dopełniające
Gdy zaczynałam swoja przygodę z grunge’em i zostałam – niczym piorunem – porażona wyjątkowością muzycznego stylu Nirvany byłam przekonana o tym, że album grupy zatytułowany „Bleach” jest następcą „Nevermind’ i że to ta druga płyta stała się dla zespołu jego debiutem.
It’s a sweet ride.
Nie zawaham się użyć stwierdzenia, że płyta, o której dziś napiszę to jeden z albumów mojego życia. Dwadzieścia dwa lata temu ukazał się „Down On The Upside” Soundgarden.
Niepowtarzalna układanka
“Binaural”, album Pearl Jam, który 16 maja 2018 roku stał się pełnoletni to płyta specyficzna.
One bite at a time
Nie mogłam przejść obojętnie wobec faktu wydania płyty, na którą wielu fanów czekało tak długo i która – przynajmniej w mojej ocenie – okazała się w 100% warta czekania.
Wiecznie zielone drzewo
Płytę, która została wydana przez zespół Pearl Jam dwanaście lat temu większość krytyków uznała za powrót zespołu do muzycznych korzeni, woltę w stronę przeszłości. Ja nie rozpatruję tego albumu w tych kategoriach i szczerze mówiąc nie sądzę, aby taki stylistyczny powrót do lat 90-tych był w ogóle realny.
