Wpisy

One bite at a time

Nie mogłam przejść obojętnie wobec faktu wydania płyty, na którą wielu fanów czekało tak długo i która – przynajmniej w mojej ocenie – okazała się w 100% warta czekania. „Eat the Elephant”, najnowszy krążek A Perfect Circle ukazał się 20 kwietnia, a poprzedzony był czterema singlami, z których pierwszy – „The Doomed” miłośnicy twórczości Maynarda i spółki mieli okazję poznać 16 października 2017 roku. Co ciekawe, w nagraniach studyjnych nie brał udziału gitarzysta grupy – James Iha, a w trakcie sesji zespół kolaborował z czterema różnymi perkusistami, w tym, ze znanym fanom grunge’u Mattem Chamberlainem. Wyjściowo, większość kompozycji stworzona została na keyboardzie, ale lwia ich część przeszła olbrzymie metamorfozy w stosunku do ich pierwotnych wersji. Nic w tym dziwnego, koncepcja nagrania płyty pojawiła się bowiem już w 2008 roku by dojrzeć do bardziej realnych kształtów dopiero w roku 2016.

Okładka albumu “Eat the Elephant”

Album „Eat the Elephant” w równym stopniu różni się, co jest podobny do swoich poprzedników. Słychać tu charakterystyczne brzmienie zespołu, a więc muzycy nie odeszli zbyt daleko od swych korzeni, ale jednocześnie czuć nową jakość i widać nowe pomysły na definiowanie muzyki. Tytuł płyty jest, jak sądzę nawiązaniem do wyrażenia: “Eat the elephant one bite at a time”, które pozostawia duże pole do interpretacji. Idiom ten jest często używany przez pracowników korporacji i oznacza, że z dużym problemem, zadaniem czy projektem mierzymy się metodą małych kroków. Czyli, że przysłowiowy słoń towarzyszy nam stale przez długi czas. Z jednej strony, dla niektórych może to być motywujące – osiągamy mniejsze cele, po to aby w końcu zdobyć ten najważniejszy. Z drugiej zaś, obcowanie stale z tym samym na dłuższą metę chyba jednak męczy. Być może zatem wyrażenie stanowiące tytuł płyty A Perfect Circle można odczytać jak metaforę życia w tzw. dzisiejszych czasach, poczucia, o konieczności spełniania kolejnych oczekiwań, które towarzyszy przecież wielu z nas?

A Perfect Circle

Ja sama, inspirując się literackim podejściem Keenana, mogłabym opisać nowy album A Perfect Cirlce kilkoma konkretnymi przymiotnikami – melancholijny, industrialny, majestatyczny. To moje pierwsze refleksje pogłębiające się z każdym kolejnym przesłuchaniem tego niesamowitego materiału. Niezwykle trudno jednoznacznie zaklasyfikować tę płytę i chyba nie ma sensu tego robić. Najbliżej typowo rockowemu graniu jest kompozycjom „Deliciuos” i „Feathers”, reszta płyty to przegląd wielu innych gatunków, grupa ociera się nawet o hipnotyczny trip hop w utworze zamykającym album. Muzycy chętnie sięgają po fortepian i inne „żywe” instrumenty, ale nie stronią także od elektronicznych brzmień (bardzo słyszalne choćby w „Hourglass”). Delikatność miesza się tu więc z kanonadą dźwięków, szept z wokalną ekwilibrystyką. Uważam, ze Maynard osiągnął na najnowszej płycie wokalne mistrzostwo, to jak bawi się głosem, ile z niego wydobywa i jak różnie przy tym brzmi jest powalające.

A Perfect Circle – promocja “Eat the Elephant”

Podobnie jest z warstwą liryczną albumu. Nie zdołałam jeszcze, co prawda, gruntownie przeanalizować wszystkich tekstów ale już teraz wiem, że są – jak to u Maynarda w standardzie – mocne. I ta moc wcale nie polega na użyciu wulgaryzmów (których swoją drogą jest tu jak na lekarstwo) ale na sposobie ujmowania pewnych myśli. Słuchając tekstów Keenana mogę być zawsze pewna, że poznam kilka nowych angielskich słów, dla mnie słynie on bowiem z uwielbienia dla soczyście brzmiących trudnych wyrażeń. I tak, chociażby w utworze tytułowym trafimy na pierwsze ciekawe przymiotniki – „ominous” i „daunting”, które wyśpiewywane brzmią bardzo ładnie, ale kryją się za nimi polskie „złowieszczy” i „odstraszający”. W „The Doomed” natomiast trafimy na całą litanię niepochlebnie brzmiących cech ludzkiego charakteru (fornicates, slothful, wrathful, gluttonous), która sprawia, że wydźwięk tego utworu jest zdecydowanie negatywny. On nie daje żadnej nadziei, wszyscy prawi  skazani są na niepowodzenie, zwyciężają zepsuci. „The Contrarian” utrzymany jest w podobnym tonie, tu jednak naszym wrogiem staje się przyjaciel. Nawet nawiązujące do rożnych symboli i postaci popkultury „So Long, and Thanks for All the Fish” to ironia kojarząca się mi z dziwnym klimatem wesołego miasteczka. A moje ulubione „Disillusioned” jest ewidentnym odniesieniem do tego, jak współcześni ludzie pozwalają sobie na to, aby zawładnął nimi postęp. Teledysk do utworu także nie pozostawia wątpliwości co do przekazu tej wyjątkowo ciekawej kompozycji. Motywem, który często pojawia się w tekstach Maynarda jest religia. Na „Eat the Elephant” bezpośrednie odniesienie do tego wątku znajdziemy przede wszystkim w „Talk talk”, w którym nie dość, że wspomniana jest postać samego Jezusa, to jeszcze cały tekst jest, w moim odczuciu, sarkastycznym wyrażeniem rozczarowania szeroko pojętą wiarą w boga.

W ogóle najnowszy krążek A Perfect Circle ma, w mojej ocenie na celu przede wszystkim pokazać ludziom dokąd prowadzi zapatrzenie w zdobycze współczesności, oraz, że to właśnie owe zdobycze zaślepiają ich, stają się dla nich nową religią. Wszystko to brzmi apokaliptycznie, proroczo ale w końcu taka od zawsze była rola ambitnej muzyki – przepowiadać, przestrzegać, oceniać rzeczywistość. Dzięki temu, wnikliwy słuchacz może dokonać wglądu w samego siebie i obudzić w sobie emocje. A stąd już prosta droga do wprowadzenia zmian, od których zaczyna się każda, mniejsza lub większa rewolucja.

4 thoughts on “One bite at a time”

  1. Świetny tekst. Nowa muzyka A Perfect Circle nie przekonała mnie do siebie, ale lektura powyższej recenzji skłania, by muzyce z „Eat The Elephant” dać jeszcze jedną szansę.

  2. Bardzo dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że być może płyta zyska jednak kolejnego słuchacza. Moim zdaniem jest tego warta.

  3. Fajnie to wszystko zinterpretowałaś. Mamy trochę różny punkt widzenia na tę płytę, ale obie zgadzamy się w tym, że jest bardzo dobra.

  4. Dziękuję. Dla mnie ta płyta, podobnie jak jej okładka jest pełna kontrastów. Każdy może stworzyć sobie swoją historię, swoją interpretację tego albumu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *