Dawno nie miałam okazji oglądać tak nietypowego i pod pewnymi względami dziwnego filmu co „Montage of Heck”. To wyreżyserowana przez Bretta Morgena produkcja opiewająca życie lidera Nirvany Kurta Cobaina, która miała swoją premierę 24 stycznia 2015 roku.
Świątynia
Czy usłyszelibyśmy o Temple of The Dog gdyby nie śmierć Andy’ego Wooda? A jeśli tak, to czy muzyka zespołu brzmiałaby wtedy tak samo? Czy jednak nie została ona w pewnym sensie naznaczona tym przedwczesnym odejściem?
66/94/02
Dziś zbiegają się ze sobą trzy rocznice, które dla fanów grunge’u z pewnością są ważne a często stanowią też asumpt do dokonywania refleksji o ulotności ludzkiego życia, talentu i potencjału.
We’re Not the Best, But We’re Pretty Good
Dziś znów odrobina historii związanej z grunge’em. Logo Sub Pop – wytwórni płytowej z Seattle to symbol, który każdemu fanowi grunge’u natychmiast nasuwa konkretne skojarzenie.
Mr Cantrell
Pięćdziesiąt dwie świeczki do zdmuchnięcia pojawią się dziś na urodzinowym torcie muzyka, którego z pewnością nikomu nie trzeba przedstawiać. Najlepsze życzenia składam Jerry’emu Cantrellowi – gitarzyście, wokaliście i kompozytorowi większości przebojów Alice in Chains.
Above
„Above” – jedyny studyjny album supergrupy Mad Season ujrzał światło dzienne 23 lata temu. To pod wieloma względami wyjątkowa płyta.
The Screaming Elf
Album, o którym dziś napiszę był jednym z kamieni milowych na mojej muzycznej drodze. Nigdy nie przestanę się zachwycać doskonałością dźwięków i słów zawartych na albumie „Superunknown”.
„Sick in the head sick in the mouth”
Sto trzydzieści dwa lata. Tyle czasu upłynie w tym roku od momentu narodzin amerykańskiego baseballisty pochodzącego z małego miasteczka w Georgii o nazwisku Tyrus Raymond Cobb. Zmarły w 1961 roku Cobb był sportowcem, który osiągał wybitne wyniki w uprawianym przez niego profesjonalnie baseballu, a w czasie trwania swej kariery zasilał głównie skład Detroit Tigers i …
All in all is all we are
Gdy Kurt Cobain się rodził mnie nie było jeszcze nawet w planach, a gdy umierał nie przeżywałam fascynacji jego muzyką. Ona narodziła się dwa lata później.
#vinylove
W weekend odkopałam moje muzyczne zbiory z lat 90-tych, które, jak się okazało w większości przechowywała moja mama. Coś mnie podkusiło, żeby o nie kiedyś zapytać, a potem poszło już siłą rozpędu. Tym sposobem w piątek przyjechałam do domu z naręczem płyt winylowych oraz pudłem kaset magnetofonowych – tych oryginalnych oraz tych przegrywanych.
