Wpisy

Trzymać się z daleka

„I Stay Away”, choć to przecież wspaniałe muzyczne dzieło, został zagrany na żywo w całości tylko raz, podczas koncertu Live at Benaroya Hall w 2007 roku. Wtedy zespołowi towarzyszyła 200-osobowa orkiestra symfoniczna. Wysłuchanie „I Stay Away” w takim wydaniu musiało robić nie lada wrażenie. Wtedy już co prawda nie żył autor tekstu tego utworu, czyli Layne Staley, ja jednak, jak być może pamiętacie, nie odżegnuję od czci i wiary aktualnego składu Alice in Chains. Nie będę więc piętnować ich za wspólne wykonywanie starszych kompozycji, przeciwnie, jestem ciekawa takich wersji. Tym bardziej, że żyjący muzycy zespołu stale podtrzymują pamięć o zmarłych kolegach, i mowa tu nie tylko o Staleyu, ale również pierwszym basiście Alice in Chains – Mike’u Starrze.

„I Stay Away” jest nietypowy jak na reprezentowany przez Alicję gatunek. Utwór jest podniosły,  pojawiają się tu smyczki, za które odpowiedzialna była ówczesna dziewczyna (a teraz już żona) Matta Camerona – April Acevez. Dodają one kompozycji dramatyzmu, wspaniale podkreślając jej rozpaczliwy ton.

Głównym wątkiem tekstu kompozycji jest ucieczka od toksycznej i wyniszczającej relacji miłosnej. Choć można również przyjąć założenie, że cechy, takie jak przebiegłość i bezduszność Staley przypisywać może jednak raczej nałogowi. W utworze „Wake Up” supergrupy Mad Season Layne przyrównuje swoją relację z narkotykami do romansu. Być może i w tym wypadku mamy do czynienia z podobną metaforą. Już pierwszy wers kompozycji – „I want to travel south this year” (Chcę pojechać w tym roku na południe) sugeruje, że autor ma zamiar zostawić trudne sprawy za sobą, a wspomniane południe jawi mu się jako miejsce, w którym uwolni się od problemów.

Teksty Staleya nie należą do łatwych w interpretacji. Dla mnie to coś w rodzaju strumienia świadomości, wypełnionego smutkiem, rezygnacją, ale również poczuciem zagubienia. Mam wrażenie, że Layne był człowiekiem labilnym emocjonalnie, miał przecież także ogromny problem z uzależnieniem, które niestety z czasem w coraz większym stopniu przejmowało kontrolę nad jego zachowaniem. Jakby zaklinając rzeczywistość Staley śpiewa więc „I stay away, I stay away” (trzymam się z daleka), ujawniając w ten sposób swe pragnienia i skrywany podskórnie eskapizm.

Teledysk do utworu „I Stay Away” kręcono techniką animacji poklatkowej, a reżyserem obrazu został Nick Donkin. W videoclipie doszukać się można odniesienia do tytułu i oprawy graficznej płyty, z której pochodzi utwór. Jednym z bohaterów filmu jest bowiem chłopiec dzierżący w dłoniach słoik pełen much. W teledysku ukazani jako marionetki członkowie zespołu podróżują autobusem do cyrku, który ostatecznie ulega spaleniu, czemu winny okazuje się być właściciel wspomnianego słoika. Być może w scenach tych również zawarta jest metafora związana z tekstem utworu, z którego wersów subtelnie wychylają się destrukcja i zło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *