Wpisy

Diamentowa lina

Jakiś czas temu jeden z moich czytelników zasugerował, abym skrobnęła coś o utworze „Pretty Noose” Soundgarden, a jako, że bardzo lubię takie rozkminy zabrałam się z ochotą do pracy. Poniżej znajdziecie jej efekt.

Kompozycja „Pretty Noose” otwiera przedostatni w dorobku album Soundgarden i jest idealnym wprowadzeniem w klimat mojej ukochanej płyty tego zespołu. Została ona nagrana w słynnym Bad Animals Studios w Seattle (obecnie Studio X), a wyprodukował ją znany w środowisku producent muzyczny i inżynier dźwięku Adam Kasper. Uczestniczył on w nagraniach i miksowaniu wielu kultowych albumów lub choćby utworu „You Know You’re Right” Nirvany.
Użyte w tytule kompozycji wyrażenie „pretty noose” to tak naprawdę klasyczny przykład oksymoronu. Czy ktokolwiek mógłby bowiem uznać stryczek za coś atrakcyjnego? Zabieg wykorzystania sformułowania o tak specyficznym wydźwięku nadaje temu utworowi konkretne znaczenie. W języku polskim funkcjonuje popularne powiedzenie o umieszczeniu kogoś, kogo kochamy w złotej klatce i kojarzy mi się ono właśnie z tym, o czym mowa w „Pretty Noose”. Chris Cornell – autor tekstu utworu, mówił swego czasu, że opisuje on „atrakcyjnie zapakowany pomysł, który z początku wydaje nam się być wspaniały, by następnie wrócić po to, ażeby nas ugryźć”. W tekście kompozycji mowa o łapaniu przynęty, o srebrnym łańcuchu oraz diamentowej linie, która tak naprawdę okazuje się być właśnie tytułowym sznurem wisielca. To wszystko czytelne metafory odnoszące się do bodaj najgorszego z możliwych scenariuszy związku, takiego, w którym mamy do czynienia z manipulacją i wykorzystaniem. Pozytywne jest to, że do bohatera ostatecznie dociera to, jak bardzo toksyczna okazuje się być budowana przez niego relacja i zachowuje maksimum instynktu samozachowawczego kończąc ją.

Okładka singla “Pretty Noose”


W tekście „Pretty Noose” nie brak charakterystycznych dla twórczości Cornella fraz wyśpiewywanych w formie krótkich haseł, które zawsze porażają mnie swoją trafnością i głębią. Tutaj dodatkowo dostajemy ciekawą i dość trudną do przełożenia na język polski grę słów (I don’t like what you got me hanging from), jak również obrazowe, choć znów hasłowe opisy (Common ruse, dirty face, pretty noose is pretty hate). No i nie po raz pierwszy w tekście napisanym przez Chrisa pojawia się motyw węża. W “Pretty Noose” nawet w nawiązaniu do biblijnej historii o zjedzeniu zakazanego owocu (Fallout and take the bait, eat the fruit and kiss the snake goodnight).
Spotkałam się z teorią mówiącą, że tekst “Pretty Noose” opowiada o małżeństwie Chrisa z Susan Silver, jest to jednak mało prawdopodobna interpretacja zważywszy na fakt, że wtedy, gdy utwór powstawał związek tych dwojga miał się dobrze i nic nie wskazywało na jego rychły rozpad.
Do kompozycji rozpoczynającej “Down on the Upside” powstał teledysk wyreżyserowany przez Franka Kozika – artystę grafika, który był twórcą plakatów koncertowych dla takich zespołów jak Pearl Jam, Nirvana czy Stone Temple Pilots. Co ciekawe zaproponowana przez Kozika wersja videoclipu miała zawierać scenę, w której Cornell morduje kobietę, jednak ostatecznie zrezygnowano z tak drastycznych ujęć ze względu na nieprzychylność stacji telewizyjnej MTV, która nie chciała emitować teledysku w jego pierwotnej wersji. Dlatego też powstała druga wersja obrazu, stworzona dla zespołu przez brata Bena Shepherda – Henry’ego. To ona trafiła do oficjalnej dystrybucji, jej konwencja nie była bowiem w żadnym stopniu kontrowersyjna.

Poster autorstwa Franka Kozika
Poster promujący koncert Pearl Jam autorstwa Franka Kozika


Problemy w rodzaju tych, dotyczących teledysku do “Pretty Noose” stały się udziałem grupy nie po raz pierwszy. Pięć lat wcześniej Soundgarden boksowali się już z MTV w sprawie videoclipu do “Jesus Christ Pose”, który był dla tej stacji na tyle obrazoburczy, że wyświetlano go dopiero w nocnym paśmie nadawania.
Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku, contentowe przepychanki zupełnie nie zaszkodziły muzyce grupy. W 1997 roku singiel “Pretty Noose” nominowany był do nagrody Grammy w kategorii Best Hard Rock Performance a “Jesus Christ Pose” pozostaje jednym z hymnów lat 90-tych z absolutnie wyjątkowym popisem perkusyjnym w wykonaniu Matta Camerona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *