Wpisy

You can’t fire me because I quit

Tego dnia, 27 lat temu Nirvana zagrała jeden z bardziej charakterystycznych koncertów w historii muzyki rockowej czyli słynne „Live and Loud”.

Co ciekawe, występ ten zarejestrowano co prawda 13 grudnia jednak jego telewizyjna transmisja miała miejsce w Sylwestra 1993 roku. A co jeszcze ciekawsze, zapis koncertu wydany został an DVD dopiero 20 lat później. Pamiętnego wieczora, Nirvana miała pojawić się na scenie nie tylko obok Cypress Hill i The Breeders, ale również obok Pearl Jam jednak grupa Eddiego Veddera zniweczyła ambitny plan organizatorów na sceniczne zjednoczenie wokalistów uznawanych przez prasę za adwersarzy.

W Sylwestra nie odtworzono całości występu Nirvany, pominięto bowiem aż 7 zagranych przez zespół utworów. A w ogóle to dość kuriozalne, że akurat ten a nie inny zespół był gwiazdą telewizyjnego Sylwestra, imprezy która z założenia kojarzy się jednak z bardziej zabawowym repertuarem. Najbardziej zabawowa była wtedy chyba jedynie Janet Jackson odliczająca 10 ostatnich sekund do północy. 

„Live and Loud” był pomysłem MTV i stacja chciała aby występy zarejestrowano w Nowym Jorku. Lokalizacja została zmieniona na Seattle na wyraźną prośbę Eddiego Veddera. A więc ostatecznie wydarzenie miało miejsce w porcie Seattle, przy pomoście numer 48 a główny zainteresowany na nim w ogóle się nie pojawił.

Mnie z koncertem „Live and Loud” kojarzy się przede wszystkim scenografia. Nawiązywała ona oczywiście do oprawy graficznej wydanego 3 miesiące wcześniej albumu „In Utero”. Te krążące w sieci zdjęcia Kurta z widocznymi w tle anielskimi skrzydłami, przez które on sam wygląda jak nieco sterany życiem zbuntowany anioł są jednymi z moich ulubionych. I być może taki właśnie był zamysł zwracającego na szczegóły Cobaina aby to dekoracje zrobiły robotę. Przecież to właśnie on wymyślił, że scena podczas koncertu Unplugged udekorowana zostanie tak, jakby miał się na niej odbyć pogrzeb.

Szkoda, że jednego z tych fajnych zdjęć scenicznych nie umieszczono na okładce DVD z zapisem koncertu „Live and Loud” i widnieje na niej po prostu głównie napis. Dobrze za to, że oprócz setu koncertowego na DVD pojawiają się także dodatki – nagrania z prób i innych występów Nirvany będące niewątpliwą gratką dla fanów.

Koncert „Live and Loud” do dziś wzbudza w odbiorcach dość mieszane emocje. Niektórzy zarzucają tej produkcji bycie komercyjną do szpiku kości, inni widzą w niej natomiast formę promocji, którą zespół rozgrywa według swoich zasad.  Na co dowodem miało być choćby pojawienie się w set liście “Scentless Apprentice” i “Radio Friendly Unit Shifter” a pominięcie „Smells Like Teen Spirit” oraz zupełnie ambiwalentne podejście do wchodzenia w interakcje z publicznością. A także, klasyczne nirvanowe zakończenie wieczoru – rozwalanie instrumentów i skrócenie o głowę jednego ze stojących na scenie aniołów.

Jedno jest pewne, z perspektywy czasu „Live and Loud” jawi się jako swoiste zwieńczenie działalności Nirvany a wyśpiewane przez Cobaina w “Scentless Apprentice” słowa „You can’t fire me because I quit” dają poczucie bycia złowieszczą prognozą tego, co zdarz się kilka miesięcy później.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *