Dwa lata temu przeżyłam szok, gdy otworzyłam swój komputer i w Internecie przeczytałam wiadomość o śmierci Scotta Weilanda. Wtedy nie sądziłam nawet, że wkrótce czeka mnie jeszcze większy szok, gdy w maju 2017 roku przeczytam o samobójstwie Chrisa Cornella.
