Wpisy

Middle finger

Pod koniec sierpnia 1991 roku Nirvana stała u progu wydania swojego największego komercyjnego sukcesu w postaci albumu „Nevermind” i była tuż po nakręceniu teledysku do pierwszego singla reprezentującego tę płytę – utworu „Smells Like Teen Spirit”.

W wywiadzie, który ostatnio ukazał się na kanale Ricka Beato gitarzysta Soundgarden Kim Thayil powiedział, że gdy on i jego koledzy z zespołu po raz pierwszy usłyszeli ten utwór wiedzieli, że stanie się on hitem i nawet trochę zazdrościli Kurtowi, Kristowi i Dave’owi. Nie tylko zresztą „Smells” stał się hitem, album „Nevermind” zdetronizował bowiem samego Króla Popu i święcił triumfy w zestawieniach przez długie tygodnie. Do tej pory w Stanach Zjednoczonych uzyskał status diamentowej płyty a w Polsce dwukrotnie pokrył się platyną.

Zaledwie rok po wydaniu „Nevermind”, a dokładnie 30 lat temu, Nirvana gra historyczny koncert na festiwalu w Reading. Uczestniczy w nim 60 000 ludzi. Dwanaście miesięcy, tyle wystarczyło aby z lokalnego bandu stać się gwiazdą światowego formatu i to taką, o której rozpisują się tabloidy. Przed występem zespołu w Wielkiej Brytanii w mediach krążyły plotki o kiepskim stanie zdrowia Kurta, wokalista postanowił je więc wyśmiać wjeżdżając na scenę na wózku inwalidzkim i ubrany w szpitalną koszulę. Chybotliwie wstał z wózka a następnie efektownie padł na deski udając omdlenie. Gdy się podniósł, rozpoczął się prawdziwie katartyczny, czadowy koncert, którym Nirvana utarła nosa wszystkim niedowiarkom.

Koncert z Reading przeszedł do historii nie tylko z powodu mocy zagranej tam muzyki ale także z kilku innych powodów. Do 2009 roku nagranie, choć było przecież kultowe, krążyło wśród fanów wyłącznie jako bootleg, dopiero siedemnaście lat później zremasterowano je i wydano w formie CD i DVD. Podczas występu zespół zagrał aż 25 utworów, w tym 3 wcześniej niepublikowane, z czego „All Apologies” Cobain zadedykował swojej żonie oraz mającej wtedy niespełna dwa tygodnie córce. „Smells Like Teen Spirit” zawierał natomiast fragment kompozycji „More Than a Feeling” co miało być nawiązaniem do faktu, że główne riffy obu utworów są do siebie w dużym stopniu podobne. Występ zakończył się odegraniem przez Kurta amerykańskiego hymnu przy jednoczesnym roznoszeniu przez panów instrumentów w przysłowiowe drzazgi. Po czasie okazało się to być symboliczne – Nirvana nabałaganiła, posprzątała i już nigdy miała się na terenie Wielkiej Brytanii nie pojawić. 

Kurt na festiwalu w Reading, rok 1992, fot. Graham Hartmann

Wracając jednak do przebiegu samego koncertu to warto też wspomnieć o „choreografii”, za którą odpowiedzialny był „Dancing Tony” czyli brytyjski perkusista Antony Hodgkinson. Młodzieniec po prostu pogował w rytm muzyki, nieonieśmielony faktem, że robi to sam, przed sześćdziesięciotysięcznym tłumem ludzi. Jak wspominał w niedawnym wywiadzie dla BBC zaprzyjaźnił się z Kurtem, Kristem i Dave’m gdy w 1989 roku odbierał ich z lotniska w Anglii i od tamtej pory utrzymywał z nimi kontakt. Kiedy w 1992 roku Nirvana ponownie przyjechała do Wielkiej Brytanii, Tony zaproponował swoje wsparcie. Pierwotnie miał tylko robić performance – zamiatać scenę między piosenkami, ale skończyło się dzikim tańcem, który według Cobaina dodał występom Nirvany dodatkowego punkowego vibe’u.

Co warte podkreślenia, Nirvana zagrała na tym samym festiwalu również rok wcześniej (czyli w roku 1991). Miało to miejsce tuż przed wydaniem „Nevermind” a więc w okresie ciszy przed burzą, która rozpętała się wokół zespołu później. Trochę współczuję człowiekowi z MTV, który przeprowadzał wywiad z członkami Nirvany po ich występie w Reading w roku 1991. Odznaczali się oni wtedy dość luźnym podejściem do kwestii promocji czegokolwiek co miało związek z ich twórczością więc w ich wypowiedziach sporo było ironii i dowcipkowania. Choć z drugiej strony, dziennikarz zadawał naprawdę specyficzne pytania, na przykład o to, czy Kurt, Krist lub Dave są studentami sztuki (podczas gdy żaden z nich nie ukończył nawet szkoły średniej), albo co napisano by o zespole Nirvana w słowniku Webstera. Ten wywiad był interesujący tylko ze względu na osobowości i poczucie humoru wywiadowanych, poza tym, nie było w nim ani grama życia i polotu, a dziennikarz zdawał się być kompletnie nieprzygotowany. Niemniej, trzeba przyznać, że mógł się czuć nieco skołowany ponieważ Kurt, Dave i Krist nigdy nie należeli do łatwych rozmówców a przeprowadzenie z nimi wywiadu stawało się wymagającym zadaniem.

Moje prywatne Hall of Fame z Kurtem z festiwalu w Reading z 1991 roku

Bezsprzecznie uznać można, że Wielka Brytania odegrała istotną i wyjątkową rolę w historii Nirvany. Powołując się na wypowiedź Dave’a Grohla, którą wygłosił on w filmie dokumentalnym z 2021 roku zatytułowanym „Whan Nirvana came to Britain” zespół zyskał popularność najpierw w Zjednoczonym Królestwie, a dopiero potem w Stanach. Pierwsza wizyta grupy na Wyspach odbyła się już w 1989 roku po ukazaniu się płyty „Bleach”. Panów nie było wtedy nawet stać na hotel więc nocowali w miejscach, nazwijmy to, alternatywnych. Przeżyli jednak doskonałą przygodę wypełnioną muzyką, graniem w zatłoczonych klubach i… piwem. Po raz kolejny Kurt i Krist przyjechali do Wielkiej Brytanii już z brakującym wcześniej w ich artystycznej układance puzzlem, czyli Dave’em Grohlem. A ten zapamiętał tamten czas jako świetną zabawę i to z normalnym noclegiem oraz smacznym jedzeniem serwowanym w Hotelu Dalmacia, na którego wejściowych schodkach wykonano zespołowi promocyjną sesję fotograficzną. To z niej pochodzi słynne zdjęcie portretowe Kurta, na którym jest on uwieczniony z pomalowanymi czarną kredką oczami, a które stało się niezwykle popularne po jego śmierci.

fot. Martyn Goodacre

Dokument, o którym wspominam – „When Nirvana Came to Britain” powstał w zeszłym roku jako sposób na uczczenie 30 rocznicy wydania płyty „Nevermind” i został stworzony przez brytyjskiego dziennikarza Stuarta Ramsaya, który w lutym tego roku stracił życie w Kijowie podczas relacjonowania toczącej się tam wojny. Film Stuarta o Nirvanie jest zdecydowanie warty polecenia, szczególnie, że wypowiadają się w nim osoby pamiętające opisywane wydarzenia ponieważ same były ich uczestnikami. Opowiadają więc o tym czym dla nich w tamtym czasie była muzyka Nirvany i czym jest obecnie, podkreślają rewolucyjną rolę, jaką zespół odegrał w historii i relacjonują te wszystkie momenty z perspektywy fanów. To zawsze podnosi wartość ponieważ naznaczone jest emocjami, niepozbawione zachwytów i spontaniczności w ocenie faktów.

Koncert Nirvany z festiwalu w Reading z 1992 roku ma w sobie to wszystko, co w grunge’u najpiękniejsze – dzikość, energię i cudowną niedoskonałość. Dave Grohl w wywiadzie dla magazynu „Kerrang!” określił go nawet mianem „prawdziwie magicznego momentu”. I trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, bo choć Nirvana była wtedy w dość specyficznym momencie swojego istnienia, przed koncertem odbyła się zaledwie jedna próba i nikt do końca nie wierzył, że występ się powiedzie to jednak zespół wspiął się na wyżyny swych możliwości i wszystkim sceptykom pokazał środkowy palec.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.